Akademia Sztuk Przepięknych oczami Grzegorza Templina
Czwartek, 06. Sierpnia 2009 15:01



31 lipca, na zaproszenie firmy Kisielewski, z ogromną przyjemnością i ciekawością zjawiłem się na Przystanku Woodstock. Po uporaniu się z korkami i polnymi drogami miałem okazję przekonać się, jak bardzo ten wyjątkowy festiwal odbiega od wyeksploatowanej w mediach wizji błotnistej sadzawki.

Przystanek Woodstock to 5 scen (duża, mała, scena DJ-ów, Hare Kriszna i scena Akademii Sztuk Przepięknych), ekran kinowy, szereg namiotowych wiosek (wojskowa, Hare Kriszna, katolicka, wegetariańska, motocyklistów, bębniarska) oraz mnóstwo namiotów handlowych (pamiątki, koszulki, peruki, płyty CD, książki, zdrowa żywność itp.). To także boisko piłkarskie, warsztaty z jogi lub żonglerki czy skoki na bungee. Niemniej jednak grupa kilkudziesięciu młodych ludzi pozostała całkiem nieczuła na festiwalowe atrakcje, zadamawiając się prawie na stałe w namiocie firmy Kisielewski, w którym mogli skorzystać z gitarowych Frikolekcji oraz przetestować gitary T.Burton.

W namiocie tym, położonym na wzgórzu Akademii Sztuk Przepięknych, miałem także możliwość zaprezentowania publikacji gitarowych Wydawnictwa Muzycznego ABsonic.

Pierwszego dnia festiwalu darmowe lekcje prowadził Robert Kordylewski. Skupił się on na rytmicznej pracy prawej ręki. W jednym z ćwiczeń lewa ręka trzymała w zasadzie tylko jeden akord lub pozostawiała struny całkiem puste. W życiu nie pomyślałbym, że jeden akord może brzmieć tak ciekawie, różnorodnie, dynamicznie i rozwojowo.

Wieczorem w Wielkiej Jurcie (największym namiocie Akademii Sztuk Przepięknych) wykładowcy frikolekcji: Robert Kordylewski i Piotr Restecki dali popis gry fingerstyle. Publiczność była oczarowana. Słuchacze związani z gitarą podziwiali wirtuozerię jednoczesnego grania melodii i akompaniamentu, a pozostali po prostu fakt wydobycia z jednego, niewielkiego instrumentu tak wielu różnorodnych barw i emocji.

Następnego dnia zajęcia prowadził Piotr Restecki. Dla równowagi skupił się on bardziej na lewej ręce. Jego warsztaty rozpoczęły się od pomysłowej gimnastyki lewej dłoni pozwalającej zwiększyć elastyczność, koordynację i niezależność palców, a skończyły się na zaprezentowaniu przez każdego z uczniów samodzielnej improwizacji. Taki efekt po 3-godzinnych lekcjach wskazuje na bardzo przemyślany program nauczania i duże doświadczenie prowadzącego.

W przerwach między frikolekcjami każdy mógł własnoręcznie wypróbować brzmienie gitary T.Burton. Chętnych było wielu, gitary przeszły więc niezłe testowanie. Ani na chwilę żadna z 20 gitar nie pozostawała bezczynna.

Ostatni dzień festiwalu przyniósł najpilniejszym uczniom frikolekcji możliwość wystąpienia wraz z prowadzącymi na scenie Wielkiej Jurty. Występ na Przystanku Woodstock to na pewno marzenie wielu gitarzystów i wydarzenie, które na lata pozostanie w pamięci.

Życzę każdemu przeżycia takiej właśnie gitarowej przygody!

Grzegorz Templin